FESTIWAL ZA 100 ZŁOTYCH
Teatr Syrena w Warszawie, 1982 r.

Reżyseria: Witold Filler, scenografia: Marek Lewandowski, choreografia: Bogdan Jędrzejak, kierownictwo muzyczne: Czesław Majewski, asystent reżysera: Andrzej Przyłubski, asystentka scenografa Ewa Gajda - Rekwirowicz.
Teksty: Maria Czubaszek, Agnieszka Osiecka, Krzysztof Daukszewicz, Ryszard M. Groński, Krzysztof Jaroszyński, Jerzy Kleyny, Adam Kreczmar, Andrzej Mogielnicki, Daniel Passent, Anatol Potemkowski, Tadeusz Śliwiak, Jerzy Urban, Jerzy Wittlin i inni.
Muzyka: Georges Brassens, Roman Czubaty, Bogdan Gajkowski, Włodzimierz Korcz, Zbigniew Korepta, Czesław Majewki, Trevor Nunn, Waldemar Parzyński, Ryszard Poznakowski, Elvis Presley, Stefan Rembowski i inni.
Orkiestra Teatru Syrena pod dyrekcją Czesława Majewskiego w składzie: Jerzy Czekalla,Paweł Dąbrowski, Wasylij Garybian, Ryszad Gromek, Joachim Gruszka, Jerzy Kaczmarek, Bernard Matracki, Józef Mizera, Zdzisław Nowicki, Jan Pruchnik (inspektor orkiestry).
Izabela Trojanowska (Lady I), Bohdan Łazuka (konferansjer), Elżbieta Zającówna (Pani konferansjer), Krystyna Sienkiewicz (Pani dentystka), Ewa Kuklińska, Iwona Zwoźniak (Consuella), Lidia Wetta (dziewczyna z Quito), Tadeusz Hanusek, Tadeusz Pluciński, Eugeniusz Robaczewski, Zbigniew Korepta (czterech facetów), Zofia Czerwińska (sprzątaczka w galerii), Zdzisław Topolski (Książę Karol), Stanisław Pąk (techniczny), Monika Marciniak (dziewczyna), Mirosław Kowalczyk (chłopak).
Tanczą: Janina Gocławska, Beata Kostkowska, Bronisława Kwietniak, Kamila Malczewska, Regina Pobiarżyn, Danuta Podjaska, Emilia Sajdak, Ewa Tchorznicka, Bogdan Jędrzejak, Zdzisław Topolski, Jerzy Weinert, Władysław Grzywna, Piotr Siejka
Punki
Gdzie Majcher Macky brał nóż do ręki,
I słodką Polli co noc do woli miał.
Dziś wieczór pękły szklanki,
I w mrok się zmyli punki,
Wcisnęli gaz rockersi i tylko mierzi mgła, noc i mgła
Dobry Bobby strzeże sytych snów, noc i mgła,
Albo może whyski, jeszcze whysky dymi z głów.
Co to za muzyka, dudni po chodnikach zła,
Zrywa się po nocy, malowane oczy ma.
Z malowanych oczu, z malowanych twarzy,
Światu coś wywróży, sobie coś wymarzy,
Cała się wykrzyczy, skończy się na niczym.
Jak co dnia, jak co dnia!
Bessy i stresy i showbiznesy,
Małe geszefty, no i "God save the King",
A gładki książę Walii,
Do licznych dam się palił,
Aż się doigrał biedy, przy boku Lady Di, Lady Di,
Cały Londyn dzisiaj u twych stóp, Lady Di,
Taka to na szczęście, taka to ma niezły ślub.
Co to za muzyka, dudni po chodnikach zła,
Zrywa się po nocy, malowane oczy ma.
Z malowanych oczu, z malowanych twarzy,
Światu coś wywróży, sobie coś wymarzy,
Wciska się do okien, wpycha się nachalnie.
Czasem się rozrzewni, czasem głupstwo palnie,
Czasem się rozpłacze, czasem się rozwiewa,
Cała się wykrzyczy, cała się wyśpiewa
Cała się wykrzyczy, skończy się na niczym,
Jak co dnia, jak co dnia!

Lady I czyli Książę Karol tańczy
Słowa: Jerzy Kleyny
Muzyka: Włodzimierz Korcz
W teatrze tak już jest,
Wystarczy kilka nut,
I dyrygenta gest -
I już się zdarza cud...
Światła dają życie gwiazdom,
Scena nagle rośnie w miasto -
I wtedy jeśli chcę,
Londynem mogę nazwać je...
Już czuję oddech bram,
Na piwo wzywa pub,
A pod pałacem Buckingham
Rewia futrzanych czap!
Do taktu bije tu Big - Ben,
I jak to pośród takich scen
Dokoła tłumu jak szarańczy...
Kapele szkockie grają dwie,
A mnie się zaraz zdaje, że
To książę Karol przy mnie tańczy!
I wcale o to się nie troskam,
Że to jest jednak książę krwi,
A ja powiedzmy Lady I -
Izabela Trojanowska!
A jeśli ktoś to ma
Za taki zwykły show,
To skąd londyńska mgła,
I skąd się książę wziął?
W ulic gęstą sieć schwytana,
Nie uwolnię się do rana,
Jak zwykły szlifibruk
Wytańczę sobie kilka dróg...
Obrócę świateł krąg,
Niech - no mi wskażą drzwi,
I z disco w disco, z rąk do rąk,
Z rytmu pobiegnę w rytm!
A gdy zadzwoni znów Big - Ben,
To za królowej dobry sen,
Wypiję sokiem z pomarańczy.
Spokojnie niech tej nocy śpi,
I niech nie budzi lady Di -
Bo książę Karol przy mnie tańczy!
Bo wcale o to się nie troskam,
Że to jest jednak książę krwi,
A ja powiedzmy Lady I -
Izabela Trojanowska!
Noc trwała kilka słów,
Przygody bliski kres,
Na scenę pora znów,
W teatrze tak już jest...
Chociaż jeszcze płoną światła,
Z oczu jeszcze mgła nie spadła,
Zostaje barwny kicz,
Zwykła pocztówka z Tower Bridge
Pod pubem ma już dość,
Przekwitłe dziecię - kwiat,
Z karety jej królewska mość,
Cały pozdrawia świat!
Za chwilę, już za kilka nut,
Mój teatralny zgaśnie cud,
Szalny chociaż oszukańczy,
I czasem myślę kto to wie,
Czy to jest dobrze czy to źle
Że książę Karol przy mnie tańczy
Książę przy mnie tańczy!
Książę przy mnie tańczy!
Książę przy mnie tańczy!
Jamajka
Hej Jamajka,
Kolorowa bajka,
Gdzie jak każdy wie, wciąż słońce lśni,
Ech Afryka,
Tajemnicza dzika,
W dżungli groźny śpiew i my.
Dzikie życie pośród gwiazd,
Egzotyka ponad stan,
Jak się znaleźć tam,
Słodkie życie tam gdzie kurz,
Pośród południowych mórz,
Co by dać by tam się znaleźć już.
Na Bermudach,
Gdzie nie grozi nuda,
Albo Goa,
Co wygląda z morza,
Jak biblijny ziemski raj.
Prawdę mówiąc co jest wart,
Bez tropików Trzeci Świat,
Bez tych słońc i fal,
Ceny rosną tak, że hej,
Grzejnik grzeje coraz mniej,
Zima trwa a tam gdzieś przecież jest
Indonezja,
Amon i amnezja,
Brzegiem plaży by się spotkać szło i szło,
A Seszele,
Życia nie za wiele,
By zaliczyć wszystko to.
Dzikie życie pośród gwiazd,
Egzotyka ponad stan,
Jak się znaleźć tam,
Słodkie życie tam gdzie kurz,
Pośród południowych mórz,
Co by dać by tam się znaleźć już.


Brylanty
słowa: Andrzej Mogielnicki
muzyka: Bogdan Gajkowski
Nie lubię wielkich samochodów,
Limuzyn z eleganckich sfer
Wykładanych dywanem schodów,
Które tłumią najmniejszy szmer,
Gdy wspinasz się po nich.
Nie lubię ważnych rezydencji,
I przyjęć w nich a'la Furchette,
Sekretarzy i ekscelencji,
Doskonałych od A do Zet,
I sztywnych tak samo.
Brylanty, bażanty,
Smakołyki wprost do ust,
Rajery, bajery,
To cokolwiek za dużo na mój gust.
Nie lubię mężczyzn ustawionych,
Z przepustką ważną aż na top,
Jeśli już wolę tych szalonych,
Tych co nigdy nie mówią "stop!"
Gdy kochać raz zaczną.
Brylanty, bażanty,
Smakołyki wprost do ust,
Rajery, bajery,
To cokolwiek za dużo na mój gust.
Brylanty, bażanty,
Smakołyki wprost do ust,
Rajery, bajery,
To cokolwiek za dużo...
Brylanty, bażanty,
Smakołyki wprost do ust,
Rajery, bajery,
To cokolwiek za dużo na mój gust.
Słysząc szepty Iza - Łęcka Izabela
Łez nie skrywam, które drżą za rzęs woalką,
Choć epoka nas od tamtych dni oddziela,
Film czy serial mną się bawią tak jak lalką.
Z apelacją przyszłam tutaj, wprost z zaświatów,
W sukni białej jak nienawiść sama stoję,
Wszystko z winy proszę państwa literatów,
Co wtrącali się do partii i to mojej.
Prus niejaki, to nazwisko czy pseudonim?
U tych panów niepodobna dojść w ogóle,
Jedno wiem, kiedy pomyślę czasem o nim,
Widzę Prusa w miejscu chłodnym lub w cyrkule.
Miałam kupca Wokulskiego zostać żoną,
Bo do ślubu ten nuworysz ze mną parł,
I wymachując łapą wielką i czerwoną,
Opowiadał jak handluje się w Bułgarii!
To nie dla mnie,
W oknach niebo różowieje, szampan strzela,
Śmiech rozlega się beztroski,
Potem jazda powozikiem przez Aleje,
Kto dziś jeździ przez Aleje?
Obodowski.
Gdyby mnie za Wokulskiego wyswatali
Strach pomyśleć!
Nie chcę grać przed wami płaczki,
Lecz Wokulski zbudowałby kapitalizm!
No i kto by nam posyłał wtedy paczki ?
Piosenka finałowa
Błysnęło, minęło,
Skończył się już fin de siecle,
Kurtyna i finał,
Znów wracamy w nasz XX wiek.
A zaczynał się ten wiek w rytmie tanga,
Walc odtańczył pożegnalne pa,
Przeżyciom zwyżkuje ranga,
Bo kinematograf ten wszędobylski
wynalazek Braci Lumiere już gra.
Wiek zaczynał się pod znakiem Messalki,
Na świat przyszedł dopiero pan Fogg,
Tu fraki, boa woalki.
A tam niemowlę trenuje pisk w czterech
oktawach fałszując zresztą.
Ważne to co jest na końcu,
Co określa wymiar strat,
Ważne to co jest na końcu,
I początkiem jest dla braw,
Dobry finał wieńczy dzieło,
Bez was nie znaczymy nic,
Kończmy skoro się zaczęło,
Prosimy brawo, prosimy brawo,
Prosimy brawo,
Tu głos ma widz.
A wszystkiemu towarzyszy piosenka,
Lub piosenka pardon za faux - pas,
Sukcesu to jest poręka gdy śpiewa,
Trojanowska, Kuklińska, Krysia Sienkiewicz
Tadzio Pluciński lub ja.
Pan pominął mnie tu w swoim wykazie,
To jest dziwne podejście do dam,
Wybaczę panu na razie,
Bo denerwuję się piekielnie,
Przecież dziś mój autentyczny debiut.
Ważne to co jest na końcu,
Co określa wymiar strat,
Ważne to co jest na końcu,
I początkiem jest dla braw,
Dobry finał wieńczy dzieło,
Bez was nie znaczymy nic,
Kończmy skoro się zaczęło,
Prosimy brawo, prosimy brawo
Prosimy brawo,
Tu głos ma widz.
Już do końca dobiega spotkanie,
Przyszła pora powiedzieć wam pa,
Więc przyjmijcie ode mnie wyznanie,
Dwie godziny już spektakl ten trwa,
I tak biegnie czasem gorzej to lepiej,
Ci się śmieją, ci kaszlą, ci śpią,
A nas tu trema telepie,
Im bliżej finału,
Tym sytuacja bardziej nerwowa bo...
Ważne to co jest na końcu,
Co określa wymiar strat,
Ważne to co jest na końcu,
I początkiem jest dla braw,
Dobry finał wieńczy dzieło,
Bez was nie znaczymy nic,
Kończymy skoro się zaczęło,
Prosimy brawo, prosimy brawo,
Prosimy brawo,
Tu głos ma widz.
Widowisko rewiowe "Festiwal za 100 złotych" to składanka estradowa w której piosenki i taniec przeplatały się z odrobiną satyry. Gwiazdą Festiwalu była Izabela Trojanowska, widząca się u boku księcia Walii Karola, w kostiumach od stylu punk po suknie z epoki "Lalki" Prusa. Konferansjerkę Festiwalu poprowadził Bohdan Łazuka , który zaprezentował również pastisz piosenek Elvisa Presley'a. W spektaklu zadebiutowała Elżbieta Zającówna śpiewając o "rozmowie kontrolowanej". Balladę Brassensa zaśpiewał Tadeusz Pluciński a piosenkę o dziewczynie z Quito Lidia Wetta. W monologach nawiązujących do niedawno wprowadzonego stanu wojennego wystąpiły Krystyna Sienkiewicz ( jako dentystka w randze szeregowca) i Zofia Czerwińska ( sprzątaczka w gabinecie figur woskowych). Balet i sceny zbiorowe dopełniały całości.
Iza w Festiwalu występowała do końca sierpnia 1982 r. W następnym sezonie teatralnym zastąpiła ją Halina Frąckowiak. Rewię, na widownię której Iza przyciągała tłumy młodzieżowej publiczności, wkrótce potem zdjęto z afisza.
Poniżej prezentujemy teksty śpiewanych przez Izę w tym sektaklu piosenek oraz tekst monologu ("Słysząc szepty")









































TOUR MANAGER